Hej!!
Obiecałam wczoraj, że napiszę co z usg... ale dzień miałam dość ciężki. Połakomiłam się na coś innego niż zupki i najadłam się leczo z dość dużą ilością papryki, nie powiem - było mega smaczne, ale mój żołądek miał na ten temat nie co odmienne zdanie :( skręcałam się z bólu i nie rozstawałam z miską, więc musicie mi wybaczyć to, że nie zdałam relacji wczoraj. Dziś od rana też zapowiadał się dzień na śpiocha bo nie rozstawałam się z poduszką zasypiałam w każdym miejscu i w każdej pozycji. Teraz już jest ok. Wynik usg... ciężko ocenić, ponieważ pan radiolog raczej skromny w słowach, nie powiedział za dużo. Tyle tylko ... Pani taka młoda a już można o pani książkę pisać - także jak są chętni to służę swoją biografią :) Generalnie na wynik musi rzucić okiem ktoś mądrzejszy i może wtedy się coś dowiem. Guz, który miał 4,5cm czyli ten największy zmniejszył się do 3,5cm -więc można to ocenić jako sukces, reszta jest bez zmian i nie pojawiają się nowe - to też sukces. Jednym słowem ja wynik oceniam na plus :) i mam nadzieję, że tak jest.
Zmykam kochani bo obowiązki wzywają, muszę nadrobić czas stracony na bezczynność... czy Wy wiecie jakie głupoty lecą w tv do południa... te wszystkie dlaczego ja, dzień, który zmienił moje życie, ukryta prawda .... matko i córko, nie wiem czy ktoś poza mną jeszcze to ogląda... ale takiej żenady to już dawno nie widziałam, masakra.
Całuję mocno i ściskam cieplutko!!
😘
OdpowiedzUsuń💪👍❤️
OdpowiedzUsuń