sobota, 31 marca 2018

Życzenia Wielkanocne

Kochani, tak jak nie mogłam się zdecydować na życzenia, tak też  nie mogłam się zdecydować na jedno zdjęcie do życzeń i stąd taki misz masz :)... zresztą takie jest moje życie - pogmatwane, zakręcone...


Wesołych Świąt Wielkanocnych,
pokoju ducha, wiary w Boga i w Ludzi.
Umiejętności dostrzegania piękna tego świata
i oczywiście wiary w Siebie i swoje możliwości.



***
Pełnych spokoju i radości Świąt Wielkanocnych,
dobrego wypoczynku w rodzinnym gronie oraz optymizmu,
energii i nadziei na lepszą przyszłość
Niech tegoroczna Wielkanoc przyniesie Ci chwilę wytchnienia,
czas do życiowych podsumowań,
beztroskie momenty spędzone w gronie najbliższych
oraz optymizm na poświąteczny czas
Dzwon radośnie się rozlega,
pieśń potężna świat oblega,
oby serce tez zostało napełnione dzisiaj chwalą
i tętniącym życiem wiosny w Zmartwychwstania dzień radosny.





MIŁEGO, SPOKOJNEGO DNIA WAM ŻYCZĘ :)

piątek, 30 marca 2018

uszytki :)

Hej Kochani!

Poniżej przedstawiam to, co zostało z uszytków:






A do uszycia całe  morze tulipanów... może uda mi się przywołać wiosnę :)

                                                      Na zdjęciu modelka Madzia :)
Życzę Wam spokojnych przygotowań do  Świąt i miłego piątku! Gdybyście byli zainteresowani w/w uszytkami - Zapraszam :) Buźka!


czwartek, 29 marca 2018

czwartek :)

... Ludzie słabi, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, zawsze będą szukać winnych niepowodzeń...

Ludzie silni będą walczyć o swoje marzenia do ostatniego oddechu. Oni, choćby na kolanach, dotrą na szczyt.
                                                                               Do nich należy świat.



Hej Kochani!
Jestem po chemii. Nie jest najgorzej. Jeszcze jedna chemia i będą sprawdzać postępy, choć już teraz słychać ciche i nieśmiałe głosy, że "chyba" się udało wcelować tym razem. Oby, Oby :)

Poniżej znowu będę się chwalić...hihi. A co, jak jest czym to co będę sobie żałować ?!
Jutro postaram się wrzucić to,  co mi jeszcze zostało z uszytych rzeczy, ale zaznaczę, że jest tego bardzo malutko. Cieszę się, że moje uszytki spotkały się z takim powodzeniem. Dziękuję!!

Pozdrawiam Was mimo tego śniegu za oknem - cieplutko i ściskam mocno mocno!! :)

A teraz patrzajcie :) Zdjęcia oczywiście autorstwa Katarzyny Goniszewskiej - Dzięki Kasia






poniedziałek, 26 marca 2018

spraw kilka

Hej Kochani!!

Jutro chemia, a tymczasem  chciałam się pochwalić "próbną" sesją wielkanocną mojej córci. Ja nie wiem czy ona będzie zadowolona z tego, że jej foty są w necie, ale jest tak słodka, śliczna, że mimo tego, że kiedyś się wzbraniałam przed upublicznianiem zdjęć dzieci tak teraz po prostu chcę się nią chwalić na prawo i lewo :)





Alusia na zdjęciu z koleżanką Madzią. Fotki autorstwa: Katarzyna Goniszewska. Poprzednie zdjęcia moich uszytków - fotki autorstwa: Michał :)


Poniżej prezentuje plakat i zachęcam do udziału w aukcji charytatywnej dot. mojej choroby. Zapraszam serdecznie Wszystkich chętnych :)




Pozdrawiam i całuję Was najmocniej jak się da :) Cmok Cmok !!



niedziela, 25 marca 2018

uszytki

Hej,

Poniżej kilka przykładowych zdjęć szytych przeze mnie duperelek:







Pozdrawiam i życzę spokojnej nocki:)
Wszystkie w/w duperelki można ode mnie kupić, produkcja trwa nadal :) Buziaki!!

sobota, 24 marca 2018

sobota

Hej Kochani!!

U mnie wszystko ok, czuję się w porządku. Tylko czasu brak by się nad tym rozwodzić. Wszystko gra i to najważniejsze :)
Życzę Wam dużo pozytywnej energii, realizacji wszystkich planów weekendowych i Wszystkiego cudnego :)
Pozdrowionka!!


środa, 21 marca 2018

ŚRODA

Hej!!
Obiecałam wczoraj, że napiszę co z usg... ale dzień miałam dość ciężki. Połakomiłam się na  coś innego niż zupki i najadłam się leczo z dość dużą ilością papryki, nie powiem - było mega smaczne, ale mój żołądek miał na ten temat nie co odmienne zdanie :( skręcałam się z bólu i nie rozstawałam z miską, więc musicie mi wybaczyć to, że nie zdałam relacji wczoraj. Dziś od rana też zapowiadał się dzień na śpiocha bo nie rozstawałam się z poduszką zasypiałam w każdym miejscu i w każdej pozycji. Teraz już jest ok. Wynik usg... ciężko ocenić, ponieważ pan radiolog raczej skromny w słowach, nie powiedział za dużo. Tyle tylko ... Pani taka młoda a już można o pani książkę pisać - także jak są chętni to służę swoją biografią :) Generalnie na wynik musi rzucić okiem ktoś mądrzejszy i może wtedy się coś dowiem. Guz, który miał 4,5cm czyli ten największy zmniejszył się do 3,5cm -więc można to ocenić jako sukces, reszta jest bez zmian i nie pojawiają się nowe - to też sukces. Jednym słowem ja wynik oceniam na plus :) i mam nadzieję, że tak jest.
Zmykam kochani bo obowiązki wzywają, muszę nadrobić czas stracony na bezczynność... czy Wy wiecie jakie głupoty lecą w tv do południa... te wszystkie dlaczego ja, dzień, który zmienił moje życie, ukryta prawda .... matko i córko, nie wiem czy ktoś poza mną jeszcze to ogląda... ale takiej żenady to już dawno nie widziałam, masakra.
Całuję mocno i ściskam cieplutko!!

wtorek, 20 marca 2018

wtorek

Znowu skaczę... sobota... wtorek... ale znowu szybkość przemijania mnie dopadła, nie ogarniam. Za oknem śliczna zima- nic sobie nie robi z tego, że jutro kalendarzowa jej zmienniczka ma nadejść... Sypie i sypie ale akurat taki widok jest piękny dla oka. Natura w ogóle jest cudna, można patrzeć i patrzeć bez końca.
Dziś samopoczucie oceniam w skali 1-10 na coś bliżej 7... plany są ambitne, co się uda to się uda... Sama jestem. Małżonek mój wyjechał do Łodzi, ale sama to też pojęcie względne. Obstawił mnie tu pomocnikami z każdej strony tak, że mogę leżeć i nic nie robić... hihi (w zasadzie żadna nowość).
O godzinie 12.20 mam USG brzucha, zobaczymy co tym razem Pan radiolog tam wypatrzy ... raz, dwa, trzy - oby nic :)
A tak to dni mijają mi na zajmowaniu się potomkami jako tako, bo tu też mam sztab pomocników (Kasiu - dziękuję!!). Na szyciu... bo to mnie odpręża i lubię to robić, na czytaniu, na myśleniu i na innych duperelach.
Pozdrawiam Was cieplutko wiosennie. Odezwę się jak będę miała wynik. Buziaki!!


sobota, 17 marca 2018

sobota

Dziś po prostu dzień wypełniony po brzegi. Dzięki Ance :) mogłam zwiedzić przez pół dnia Riviere, była moim osobistym szoferem - Dzięki Kochana za naprawdę miły dzień!!
Udało się zakupić małe co nie co na te moje nieszczęsne parapety, także widok mam już odmieniony. Potem poszłyśmy na pyszny obiadek. A potem ... szyłam i szyłam... dziś powstawały kurki, króliczki, zajączki itp, ale na efekty musicie jeszcze poczekać bo nie będę zamieszczała każdej sztuki osobno. Skończę wszystko to wrzucę hurtowo. Dziś nie marnowałam ani sekundy i jestem dumna. Samopoczucie było w miarę dlatego korzystałam i nie marudziłam.
Buziaki!!
Idę czytać książkę. Nie wiem czy mieliście okazje mieć w swoich rękach książkę pt. "Niezwyciężony" Nick Vujicic ... człowiek bez rąk, nóg, bez ograniczeń!
To dopiero jest wyzwanie, także nie narzekajmy, że nam w życiu źle bo wystarczy rozejrzeć się dookoła i wszędzie naprawdę są ludzie, którzy mają znacznie gorzej niż my. Głowa do góry! Buziaki!!!
Poniżej fotorelacja moich parapetów, mi się podobają. Pewnie dla Was to żadne wow, ale ja jestem dumna i jeszcze raz Dzięki Anka za dziś :)






piątek, 16 marca 2018

poważnie ... to już piątek?

Hejka Kochani!!

Czas zachrzania jak zwariowany. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tak dawno tu nie zaglądałam. Zgodnie z tym, co napisałam jakiś czas temu, rozpoczęłam przygodę z szyciem... niebawem będziecie mogli zobaczyć efekty a nawet zakupić, bo to co szyję wszystko będzie dostępne, jeżeli się oczywiście spotka z Waszą akceptacją.
Co do mojego: "jak się czuję", to różnie to bywa. Raz jest power, raz brak. Powróciły duszności, ale będę starać się je zwalczać, do tego powrócił taki marazm, że potrafię godzinami sufitować i zastanawiać się nad sensem wstania. Ale z tym też sobie poradzę, mam nadzieję,jak nie sama to z pomocą psychologa, bo czasem to wiecie ... samemu ciężko wszystko ogarnąć.
Jutro jadę na tzw. shopping do Riviery, Mam zamiar poszaleć, ale nie w kwestii ciuchów bo tego to nie nawidzę, chcę sobie zmienić wizerunek na świat - wystrój w domu, bo przez to ostatnie ciągłe przebywanie w nim, wszystko mi się już opatrzyło, znudziło. A poza tym idą święta, wiosna, więc trzeba troszkę powiewu świeżości, radosnych kolorów itp.
Trzymajcie się Kochani i piszcie do mnie :)
Buziaki, Ściskam Was mocno!!

wtorek, 13 marca 2018

wtorek

Kochani, dziś dzień podawania elixiru życia. Myślałam, że nie dostanę chemii bo wyniki morfologii pozostawiały wiele do życzenia, ale pani doktor stwierdziła, że są na granicy i że jeszcze może sobie pozwolić, tak więc chemia poszła, tylko w nagrodę zamiast godzinnej poszła prawie 3 godzinna, ale jakoś przeżyłam. Najlepszy tekst pani doktor - o widzę, że już jest dużo lepiej niż w zeszłym tygodniu - Tak jest lepiej, ale to nie pani zasługa... chciałam odpowiedzieć, ale ugryzłam się w język, bo to, że jest lepiej i że jest jak jest to wyłącznie zasługa ludzi z hospicjum - bo dzięki nim mogę oddychać i boli mnie niej w 70%  niż bolało przez ostatnie 3 mce. Ale myślę, muszę tu przychodzić do usranej śmierci więc po co psuć sobie relacje. Powiem Wam, że takie fajne znajomości, jakie nawiązuje się podczas chemioterapii to naprawdę rzadkość. Niektórzy Ludzie są tam fantastyczni, można się od nich mega dużo nauczyć i mega fajnych rzeczy, tematów. Są to ludzie często 70 80-letni z takim powerem, że tylko pozazdrościć i czerpać przykład. To jeden z plusów chemioterapii.
Kończę Moi Drodzy, chciałam Wam tylko napisać, że czuję się o niebo lepiej niż do zeszłego czwartku. Buziaki!!

A poniżej krótki powiew lata...




poniedziałek, 12 marca 2018

poniedziałek

Kochani, czy Wam też tak szybko życie mija...? Mam wrażenie, że kiedy chodziłam do pracy i miałam milion więcej obowiązków niż teraz to chyba czas mi tak szybko nie przeciekał przez palce jak teraz. Może działam zbyt wolno, albo chcę zrobić za dużo rzeczy na raz.
Wracając do weekendu... zrealizowany na 101% wszystko zgodnie z planem. I ploteczki i spotkanka i spacerki. Także nie pozostaje mi nic innego jak chylić czoła przed pomocą z hospicjum bo to dzięki nim mogłam "normalnie" funkcjonować i mogę nadal. Wdrożyli mi taki system leczenia, że da się żyć i w miarę nie narzekać, da się żyć i chce się żyć - to najważniejsze.
A co u Was, poczuliście powiew wiosny na policzkach? Odczuliście problem zamkniętych drzwi sklepowych - ja to się cieszę, jak dla mnie mogą zamykać w każdą niedzielę.
Wczoraj podjęłam decyzję, że wracam do szycia, bo to sprawiało mi przyjemność, więc czemu teraz mam sobie tego odmawiać? Choć obiecałam komuś, że już nigdy nie tknę igły...nitki... a na pewno szpilki... ale mam nadzieję, że Pani Cz. zrozumie i zaakceptuje mój plan :)
Dziś robię sobie dzień kobiet tzn. znowu będą ploteczki ale do tego jeszcze pazurki hybrydowe, a co jak szaleć to szaleć.
Obiecywałam Wam, że na blogu będą też zdjęcia, ale kurka wodna, obszukałam pół laptopa i doszłam do wniosku, że ubogo tu w moje fotografie...i będę musiała wyciągnąć na światło dzienne fotki rodzinne. W planach mam wykorzystać moją Katarzynę by popstrykała co nie co, ale to temat przyszłościowy, bo teraz ciągle coś...
Tak więc zapraszam na krótki spacer po moim życiu...
*zdjęcia autorstwa Katarzyny Goniszewskiej :)