środa, 7 marca 2018

środa

Hej Kochani,

Dziś ciężki dzień w sensie samopoczucia. Słabo się czułam dziś. Podobno płuca nie bolą to ja się pytam co mnie boli...dlaczego nie mogę oddychać?? Dziś miałam wizytę w Lęborku u dr Gałązki. Jeżeli ktoś z Was zmaga się z bólami kręgosłupa to szczerze polecam tego doktora. Zna się na rzeczy, podchodzi do pacjenta profesjonalnie, człowiek czuje, że on i jego problem są traktowane poważnie. W moim przypadku okazało się, że niestety zbyt wiele pomóc nie można bo masaże zakazane, operacja wykluczona... jedyne co zostało to leki przeciwbólowe. Pan doktor zapisał dwa rodzaje, jedne w kroplach, drugie do rozpuszczania i za tydzień mam zadzwonić zdać relację co i jak. Zrobił, co mógł, pomimo tego, że nie za wiele,ja czuję się usatysfakcjonowana.
Po powrocie z Lęborka stwierdziłam, że wezmę morfinę, bo ból był już tak upierdliwy, że w zasadzie nie było na  co czekać no i wzięłam. To chyba nie był dobry pomysł, ponieważ moja logika myślenia oraz ruchy są troszkę nieskoordynowane. Troszkę nie za bardzo wiem co dzieje się z moim stanem świadomości, na dokładkę jeszcze syn mój co chwilę coś chce, zadaje setki pytań, na które ciężko mi aktualnie znaleźć sensowne odpowiedzi... Także gdybyście nie mogli dopatrzeć się logiki w dzisiejszym tekście... to wina morfiny albo Kuby...
Spadam bo jeszcze chwila a mogę napleść jeszcze większych bzdur... Buziaki


2 komentarze: