Postanowiłam, że posty będą krótsze wtedy, kiedy ciężko mi będzie pisać. Wiele osób z Was czeka choćby na minimalną informację z mojej strony, więc żeby Was nie zawieźć będę pisała krótko i konkretnie wtedy, kiedy sytuacja tego wymaga.
W poniedziałek miał być wynik tomografu, ale życie życiem i oczywiście jakaś niewidzialna dłoń przełożyła moje badania na kupkę spraw mniej ważnych i oczywiście wyniku nie było...
Miałam robioną radioterapię odcinka lędźwiowego, ale nie pytajcie o efekty bo nie nie odczuwam puki co żadnych a jakie mają być tego też nie wiem...
Poza tym nic ciekawego się nie działo. Spałam i spałam jak jakaś śpiąca królewna... nie wiem czy to efekt radioterapii czy ogólnego stanu... po prostu gdzie się położyłam tam spałam i nic nie było w stanie mnie ruszyć i przywrócić do świata żywych.
♥
OdpowiedzUsuń