poniedziałek, 12 marca 2018

poniedziałek

Kochani, czy Wam też tak szybko życie mija...? Mam wrażenie, że kiedy chodziłam do pracy i miałam milion więcej obowiązków niż teraz to chyba czas mi tak szybko nie przeciekał przez palce jak teraz. Może działam zbyt wolno, albo chcę zrobić za dużo rzeczy na raz.
Wracając do weekendu... zrealizowany na 101% wszystko zgodnie z planem. I ploteczki i spotkanka i spacerki. Także nie pozostaje mi nic innego jak chylić czoła przed pomocą z hospicjum bo to dzięki nim mogłam "normalnie" funkcjonować i mogę nadal. Wdrożyli mi taki system leczenia, że da się żyć i w miarę nie narzekać, da się żyć i chce się żyć - to najważniejsze.
A co u Was, poczuliście powiew wiosny na policzkach? Odczuliście problem zamkniętych drzwi sklepowych - ja to się cieszę, jak dla mnie mogą zamykać w każdą niedzielę.
Wczoraj podjęłam decyzję, że wracam do szycia, bo to sprawiało mi przyjemność, więc czemu teraz mam sobie tego odmawiać? Choć obiecałam komuś, że już nigdy nie tknę igły...nitki... a na pewno szpilki... ale mam nadzieję, że Pani Cz. zrozumie i zaakceptuje mój plan :)
Dziś robię sobie dzień kobiet tzn. znowu będą ploteczki ale do tego jeszcze pazurki hybrydowe, a co jak szaleć to szaleć.
Obiecywałam Wam, że na blogu będą też zdjęcia, ale kurka wodna, obszukałam pół laptopa i doszłam do wniosku, że ubogo tu w moje fotografie...i będę musiała wyciągnąć na światło dzienne fotki rodzinne. W planach mam wykorzystać moją Katarzynę by popstrykała co nie co, ale to temat przyszłościowy, bo teraz ciągle coś...
Tak więc zapraszam na krótki spacer po moim życiu...
*zdjęcia autorstwa Katarzyny Goniszewskiej :)
















3 komentarze: