Wiem, powinnam się wstydzić na maxa... i tak też jest... ale muszę się wytłumaczyć. Ostatni czas nie był dla mnie łaskawy i lekki. Mogę śmiało powiedzieć, że ponad 2 tygodnie z życia wyjęte były. Córka moja sprzedała mi jelitówkę, a że normalnie przechodzi się ją max tydzień... ja męczyłam się ponad 2 tygodnie i nie obyło się bez pobytu w szpitalu bo doszło też do odwodnienia. Powiem Wam jedno - masakra. Bałam się wypić nawet łyk wody, bo kończyło się to makabrycznie. Byłam mega osłabiona, ale wszystko, co złe kiedyś minąć musi. Przeszło, wyniki morfologii mega złe, odporność zerowa... w związku z tym mam przerwę od chemii - z czego nie ukrywam, że się cieszę :) Nawet największemu twardzielowi przyda się odpoczynek. Po jelitówce przyszedł czas na kolejne doświadczenie - zanik mięśni. Nie sądziłam, że człowiek może doświadczać takiego bólu, ale nie będę się użalać bo to i tak nic nie zmieni. Muszę zacisnąć zęby i iść do przodu. A na dokładkę... od soboty pojawił się ból zęba wrrrrr. Ząb, który ponad 30 lat siedział cicho, akurat teraz postanowił dać o sobie znać.... wizyta u dentysty w piątek... no, ale co - ja nie dam rady - ja??!! haha. Może to doświadczanie bólu to znak, że żyję?
Kochani, zmiana tematu - jakie plany na majówkę, bo to już jutro :) ???? Oby pogoda dopisała, nie mam zbyt wygórowanych marzeń- byleby nie padało, bo to potrafi nieźle namieszać i pokrzyżować to, co sobie od dłuższego czasu zaplanowaliśmy.
Nie będę Was zanudzać, bo robota czeka na człowieka, chciałam tylko dać znać, że żyję, że nie jest źle, że daję radę i jakoś się trzymam. Dziękuję, że pisaliście i pytaliście czemu taka cisza na blogu, bo to znak, że jednak ktoś tu zagląda i warto pisać, bo jest dla kogo :) Dzięki!!
Poniżej kilka z ostatnich uszytków, wszystkie jeszcze dostępne, część nie doczekała się nawet zrobienia zdjęcia, szły jak ciepłe bułeczki - nic tylko się cieszyć :):):):)
Życzę Wam udanej majówki i przesyłam buziaki i uściski.
❤👄❤
OdpowiedzUsuń😉 Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń