Hej!
Dziś dość boleśnie odczuwam skutki chemioterapii... chemia pokazuje swoje pazurki. Rano było w miarę w porządku, potem zaczęły się duszności, ból w klatce piersiowej, jakby ktoś miał ochotę przeleźć przez nią. Senność i ogarniające całe ciało zimno. No ale cóż, damy radę i temu. Jak to mówią - sen najlepszym lekarstwem, więc drugą część dnia po prostu przespałam. Panna w kropki pod opieką teściowej więc można było zmrużyć oko z poczuciem, że dziecku nie dzieje się krzywda. Swoją drogą dość upierdliwa ta choroba, mimo zastosowanych środków typu pianka do ciała itp... swędzi, denerwuje i wkurza. No, ale też musi to jakoś przetrwać, taki los, że każdy musi przez to przejść :(
Moi drodzy - mam nadzieję, że pamiętacie o akcji w niedzielę? Chętnie się z Wami spotkam, mam nadzieję, że samopoczucie na tyle dopisze, że będę mogła przybyć i bawić się razem z Wami.
Spokojnej nocy!! Buziaki !!

😘😘
OdpowiedzUsuńByliśmy. Zabawa super. Ciasto pyszne . Buziaki
OdpowiedzUsuń